Miłość jest prawdziwa

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku j0000008HHB5v22_000tp003 poklasku , nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Jeśli jesteś tak samo ciekawy, czym jest prawdziwa miłość, jak ja kiedyś, na pewno skorzystasz z tych różnych sposobów, w jakie możesz powiedzieć, czym jest prawdziwa miłość. Bądź jednak przygotowany, ponieważ nie spodziewałeś się takich odpowiedzi. Prawdziwą miłość należy jednak odróżnić od zakochania się. Jest to stan niezwykle euforyczny, gdzie nie widzimy najczęściej wad drugiej osoby. To piękne momenty, jednak prawdziwa miłość charakteryzuje się dłużej utrzymanym stanem, zrozumieniem wad i zalet drugiej połówki. Na pewno rozpoznasz prawdziwą miłość! Prawdziwa miłość jest szczodra, niesie ze sobą wolność, zaufanie i pozwala nam się rozwijać. Jeżeli miłość nie ma w sobie żadnej z tych cech i wiąże się dla nas jedynie z cierpieniem, bólem, goryczą i ciągłą walką, nie mamy do czynienia z miłością, tylko czymś zupełnie innym. Czym jest prawdziwa miłość? — Wprowadzenie Przedstawione w tym filmie zasady biblijne, mające zastosowanie we wszystkich kulturach, mogą ci pomóc w wyborze partnera małżeńskiego. Centrum Badań Opinii Społecznej zapytało Polaków, czym jest prawdziwa miłość*. Tylko 1% badanych nie potrafiło opisać, czym jest to pojęcie, ale już co dziesiąty badany nie potrafił udzielić na to pytanie żadnej odpowiedzi. Prawdziwa miłość jest jak kwiat. Jeśli nie będziesz go podlewała, uschnie. Brak komunikacji w związku może go zniszczyć. Zobacz także: Zaskakuj partnera w związku na odległość. Prawdziwa miłość nie zadaje cierpienia. Prawdziwa miłość nie zadaje cierpienia. Choć czasem, w przypływie emocji pozwalasz, by tak się stało. Cytaty o Miłości „Miłość prawdziwa zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.” „Miłość jest najwyższym sensem istnienia.” „Miłość to dwie dusze w jednym ciele.” „Miłość pociesza jak słońce po deszczu.” „Miłość po prostu jest.Bez definicji. Kochaj i nie żądaj zbyt wiele. Po prostu kochaj.” „Dla większości ludzi problem miłości tkwi ... Prawdziwa miłość... To miłość, którą czujesz całą sobą. Nie musisz o nią zabiegać, bo wiesz, że jest. Masz w sobie tę pewność.

Prawdziwa Miłość i horror demencji.

2020.09.04 15:16 TerminatorsEvilTwin Prawdziwa Miłość i horror demencji.

Prawdziwa Miłość i horror demencji.
Będzie krótko, bo samo wspomnienie mojej styczności z osobami dotkniętymi demencją sprawia, że łzy podpływają mi do oczu a w gardle staje niedająca się przełknąć kulka.
Poniższe zdjęcie pochodzi z serwisu Facebook. Można jest także znaleźć na portalu 9gag. Poniżej wstawiam własne tłumaczenie opisu oraz krótki opis tego czym tak naprawdę jest ta choroba.
Moi rodzice są małżeństwem od 34 lat. Moja Mama jest w końcowej fazie demencji (zdiagnozowana 5 lat temu w wieku 53 lat). Mój Tata opiekuje się nią przez cały czas. Ona nie zawsze pamięta jakie jest jego imię, ale zawsze wie, że jest przy nim bezpieczna. Jeżeli to nie jest prawdziwa miłość - nie wiem co nią jest.
https://preview.redd.it/w2smdri9r4l51.jpg?width=720&format=pjpg&auto=webp&s=0c655717b13bb669935792688ba7bc9be23b7d4e
Kochajcie swoje Żony, Mężów, Matki, Ojców, Braci i Siostry. To straszliwe schorzenie jest chorobą cywilizacyjną, coraz częściej dotykającą nie tylko bardzo starych ludzi. I to nie jest "babcia stała się zapominalska".
Demencja zabiera całego Ciebie, Twoje wspomnienia, osobowość, wszystko co tworzy Ciebie, często dopiero na samym końcu uśmiercając pustą, przerażoną i cierpiącą skorupę, która kiedyś, dawno temu nosiła Ciebie.
Edit: literowka, drobne redakcyjne
submitted by TerminatorsEvilTwin to Polska [link] [comments]


2019.06.07 20:22 Megis2008 New Mode !

In English :Hey everyone ! I want to say that it starts with a new DDLC mod ! It will be called "Tłoki Tłoki Art Club" ! This is the Polish name, so do not be surprised by this letter "ł". It will be based on what Doki doki, but I will definitely be fun! I will introduce you to the main girls!
Sayori-Clara: It disgraces the boys because in 1,2,3,4,5 and 6th grade, the boys tormented her and she all thought she was gay, but eventually she discovers that the main bochater is not. And she will encourage us to the art club. There is a rumor that he is suffering from asperger.
Natsuki-Ana(me :3): It is this Tsundere loves manga, anime etc. She is in a different boyfriend from her estate, but she will soon discover that it is not her true love: 3. It is rumored that she suffers from dyslexia.
FACT: This is Klara's best friend: 3
Yuri-Hanna: A typical loner and therefore Dandere. She is VERY shy. Lessons than breaks. Ania and Klara had to take the first step so that Hania finally opened. The rumor is that she is anti-social.
Monika-Suzya: She's just mean nobody's really fucking her, but everyone is afraid to tell her. She's crashing on the trolie (that's a classmate). She's VERY ugly. there are rumors that he likes to argue.
The planned release date of this game is August, but I do not promise anythin :3
PL: Hej wszystkim ! Chcę powiedzieć, że zaczyna się od nowego modu DDLC! Będzie nosił nazwę „Tłoki Tłoki Art Club”! To jest polska nazwa, więc nie zdziw się tą literą „ł”. Będzie oparty na tym, co Doki doki, ale na pewno będę zabawny! Przedstawię ci główne dziewczyny! Sayori-Clara: Obraża chłopców, ponieważ w 1,2,3,4,5 i 6 klasie chłopcy ją dręczyli i wszyscy uważali, że jest gejem, ale w końcu odkrywa, że ​​główny bochater nie. A ona zachęci nas do klubu sztuki. Krąży plotka, że ​​cierpi na aspergera. Natsuki-Ana (ja: 3): To właśnie Tsundere uwielbia mangę, anime itp. Jest z innego chłopaka ze swojej posiadłości, ale wkrótce odkryje, że to nie jest jej prawdziwa miłość: 3. Krąży plotka, że ​​cierpi z dysleksji. FAKT: To najlepszy przyjaciel Klary: 3 Yuri-Hanna: Typowy samotnik, a zatem Dandere. Ona jest bardzo nieśmiała. Lekcje niż przerwy. Ania i Klara musiały zrobić pierwszy krok, aby Hania wreszcie się otworzyła. Plotka głosi, że jest antyspołeczna. Monika-Suzya: Chodzi o to, że nikt jej nie pieprzy, ale wszyscy boją się jej powiedzieć. Rozbija się o wózek (to kolega z klasy). Jest BARDZO brzydka. Krążą plotki, że lubi się kłócić. Planowana data premiery tej gry to sierpień, ale nie obiecuję niczego: 3 A na wrzesień jest przewidywane spolszczenie.
submitted by Megis2008 to u/Megis2008 [link] [comments]


2017.04.07 19:35 Darij Nieudana wizyta w burdelu

Długo dojrzewałem do tego żeby w końcu zasrać. Mam 25 lat i jak do tej pory mój najbliższy kontakt z niespokrewnioną ze mną kobietą (trzymanie kuzynki za rękę czy przytulanie mame) to był wolny taniec na dyskotece w podbazie. Ze względu na moją - delikatnie mówiąc - niezbyt zachęcającą aparycję raczej odpadało, żeby udało mi się stracić prawictwo za darmo więc od dłuższego czasu przeglądałem ogłoszenia na roksie, garsonierze itd. Po długich namysłach zdecydowałem się, jak szaleć to szaleć xD W piątek dostałem wypłatę i zamierzałem na całą zabawę przeznaczyć z 1000zł, żeby nie r* chać z zegarkiem w ręku. Jedną z moich głównych obaw była higiena dziewczyn, więc nie chciałem iść w weekend jak wszystkie mirki z budowy idą prze******* ić tygodniówkę i roksy mają po 20 klientów dziennie, dlatego zdecydowałem się iść w poniedziałek jak najwcześniej rano. Wczoraj zadzwoniłem do tych dziewczyn i umówiliśmy się na dzisiaj na 14:00 i obiecały, że będę pierwszym klientem tego dnia. Byłem taki poddenerwowany, że w nocy prawie nie spałem a od rana ręce mi latały. 3 razy brałem prysznic, obciąłem paznokcie i mniej więcej nożyczkami łoniaki. O 12:00 byłem już tak spięty, że postanowiłem wypić kilka hehe piwek dla kurażu. Obaliłem cztery i o wpół do drugiej stałem już pod domem dziewczyn na Koszykowej. Punkt 14:00 zapukałem do drzwi, dziewczyny mi otwierają już w samej bieliźnie, ja kościej hardo i ręce latają jak u parkinsonowca z nerwów. Jak mnie zobaczyły to na ich twarzach pojawiło się obrzydzenie. Dukam, że wczoraj dzwoniłem i się umawiałem na zabieg dokładnie tego słowa użyłem zdenerwowany xD na czternastą. One mówią, że tak, pamiętają, tylko jest taka sprawa, że jest awaria wody w bloku i niestety ze względów higienicznych nie przyjmują teraz klientów i żebym przyszedł kiedy indziej. Potem zamknęły mi drzwi przed nosem. **** ica mnie trafiła na tej klatce schodowej bo co to za dz**ki, co wybrzydzają w klientach. Wyszedłem wściekły i lekko podpity na ulicę, złapałem taksówkę i próbuję w delikatny sposób wytłumaczyć kierowcy, że chciałbym pojechać do agencji.
No ten panie taksówkarzu wie pan jak to z dziewczynami jest hehehe Ale o co chodzi? No wie pan hehe nie zawsze są a potrzeby człowiek ma hehe no wie pan hehe Może pan powiedzieć gdzie mamy jechać? Myślałem tam sobie właśnie że może pan mi powie gdzie jechać Ja panu mam mówić gdzie pan chce jechać?! w tym momencie już mocno w****iony No bo ja bym chciał do jakiegoś takiego lokalu Mówisz pan o burdlu? No tak coś tego typu, tylko jeżeli by się dało to jakiś dobry
No i kierowca mówi, że zna bardzo dobry lokal, i że mnie zawiezie. Wywiózł mnie j*** ny aż do Łomianek i naliczył 70zł. Pewnie znał 100 burdeli bliżej ale chciał sobie zarobić na mojej niedoli. Muszę mu jednak przyznać, że dobrą mi wybrał tą agencję bo to była prawdziwa wielka willa. Wchodzę do środka i nikogo ***a nie ma. Zaglądam do różnych pomieszczeń ale nikogo nie mogę znaleźć. W końcu wchodzę do kuchni a tam siedzi 6 dzek i pije kawę i je jajecznicę. Pomyślałem tylko- super dom rozpusty *o xD Jedna dziewczyna pyta w czym mogą pomóc a ja zaczynam się jąkać cały blady i nie mogę złożyć poprawnego zdania. Dziewczyny w śmiech i mówia, że widać, że pierwszy raz w "wesołym miasteczku" xD i że godzina 200zł i czy mam pieniądze. To ja odzyskałem głos i rozum człowieka i mówię dumny, że 1000zł mam. No to dziewczyny mówią, że fajnie, pobawimy się, tylko muszę trochę poczekać bo jeszcze nie otworzyli lokalu i ktoś tam jeszcze pokoje sprząta i pościel zmienia i żebym sobie z nimi siadał bo nie będę przecież stał na mrozie na zewnątrz. Przycupnąłem na krześle z nimi przy stole. Nie były takie ładne jak tamte ale 6-7-8/10 bym dał z czystym sercem (ja 3/10), i co najważniejsze w przeciwieństwie do tamtych *** były bardzo sympatyczne. Zaczęły mnie zagadywać jak mam na imię, ile mam lat itd. i tak sobie rozmawiamy i się zrobiło całkiem przyjemnie. Pytają czy już kiedyś rchałem a ja się zarumieniłem i mamroczę pod nosem, że hehe no kiedyś to miałem dziewczynę i coś tam było ale teraz nie mam hehe, a że nie umiem kłamać to one się roześmiały i powiedziały, że to żaden wstyd i one mi wszystko pokażą i żebym się w ogóle nie przejmował. Potem jeszcze chwilą gadaliśmy i taka Monika powiedziała, że w sumie to jestem słodki i jeżeli to mój pierwszy raz to ona za darmo mnie wyrcha a jak mi się spodoba to najwyżej będę do nich wracał. Ja uradowany, że odkryłem w sobie socjal skila na tyle dużego, że dzki mi się za darmo oddają xD i czekam aż skończą te pokoje sprzątać. Nagle Sandra, najstarsza z nich wszystkich, która była chyba menadżerką bo z nią dziewczyny dyskutowały o grafiku, odebrała telefon. Rozmowa była bardzo krótka, ale przez te kilkanaście sekund jej twarz zmieniła się z roześmianej w przerażoną. Sylwia pyta co się stało a ona mówi, że dzwonił dziadek i powiedział, że będzie za 20 minut. Wszystkie dziewczyny pobladły momentalnie i zrobiło się cicho. Monika zaraz zaczęła prawie krzyczeć, że ona już jest zajęta bo ja jestem jej klientem i że jak chcę, to mogę cały dzień u niej za darmo siedzieć. Sandra mówi, że Monika dobrze wie, że jak przyjeżdża dziadek to żadne zasady nie obowiązują i że jak mu się zachce to nam wejdzie do pokoju i wyrcha i ją i mnie. Ja też się wtedy wystraszyłem bo przez utratę prawictwa rozumiałem, że to ja wsadzę ca w c pkę a nie mi jakiś dziadek c a w dupę i jeszcze zapłacę 200zł za tą wątpliwą przyjemność. Pytam, kto to jest ten dziadek a one mi mówią, że to taki aka, że dzki w całym mieście się go boją. Płaci grube pieniądze ale jak już r * cha, to czasami cały burdel jest potem przez tydzień nieczynny. Był u nich 3 tygodnie temu i jedną dziewczynę tak wyał, że skończyła w szpitalu i do dzisiaj jest na chorobowym. Co najgorsze nie można mu odmówić wizyty bo ma znajomości wysoko i jak mu w kilku agencjach odmówili to następnego dnia wpadała policja, skarbówka, sanepid itd. i burdel zamknięty. Wszystkie dziewczyny miały wilgotne oczy, ja też przerażenie mocno. Nagle słychać, że ktoś wali kijem czy czymś takim w drzwi. ******* zaczęły łzy cieknąć a ja długo nie myśląc s ******* iłem do salonu i wlazłem do szafy żeby i mnie też ten dziadek na chorobowe nie posłał. Szafa miała takie jakby szpary poziome i widziałem przez nie co się dzieje zarówno w salonie jak i na korytarzu. Sandra otworzyła drzwi i do domu wszedł dziadek o lasce.
Dzień dobry panu No cześć Sandra, dupy nasmarowane hehe Tak proszę pana, nasmarowane No to wołaj dziewczyny do salonu i zaczynamy zabawę, masz tu kilka groszy
I rzucił na podłogę chyba plik banknotów. Dziadek wszedł ze wszystkimi dziewczynami do salonu. Za dobrze nie widziałem bo szpary były wąskie i tak jakby nachylone w dół, ale widziałem, że dziadek usiadł na kanapie a dziewczyny stanęły w szeregu przed nim. Nogi im się trzęsły i stały tak jakby czekały na rozstrzelanie w tym szeregu. Dziadek wskazał laską na Monikę i ona wtedy zaczęła płakać. Ja też płakałem po cichutku bo bardzo ją zdążyłem polubić a czułem, że stanie się jej coś złego. Dziadek kazał jej wypiąć się tyłem do niego. Reszcie dziewczyn kazał trzymać ją za ręce, nogi i głowę. Jedna chyba słabo trzymałą bo ******* ną ją laską po głowie i kazał trzymać porządnie "bo będzie ostro". Od razu po tym zapakował Monice laskę w dupę tak, aż zawyła. Machał z całej siły a Monika płakała i krzyczała żeby przestał. Dziadek jednak wpychał laskę do połowy długości. Ja nie mogłem już wytrzymać widoku, jak moja niedoszła miłość cierpi i z płaczem wyskoczyłem z szafy i zacząłem uciekać. Jak przebiegałem koło dziadka to on tylko krzykną "o ty c ***u podglądaczu" i szybko zdzielił mnie wyjętą z dupy Moniki laską po głowie. Wtedy przez chwilę zobaczyłem wyraźnie jego twarz. Był to weteran Powstania Warszawskiego i autorytet moralny Władysław Bartoszewski. Przerażony wybiegłem na ulicę zostawiając dziewczyny na jego pastwę. Wsiadłem do autobusu podmiejskiego, który akurat podjechał na przystanek i płacząc dojechałem do centrum a potem do domu. Tak oto zamiast stracenia prawictwa straciłem jeden ze swoich autorytetów.
submitted by Darij to Polska [link] [comments]


2017.03.31 15:33 ben13022 Felieton Krzystofa Vargi: Zachwyt neofity, czyli jak pokochałem drzewa.

Wiele dni spędziłem na bezradnym obserwowaniu wyrosłej na mym biurku sterty książek do pilnego przeczytania, spoglądałem na tę babilońską wieżyczkę w rozterce, po którą książkę pierwej sięgnąć, a przede wszystkim kiedy to zdążę przeczytać i z jakich innych aktywności w związku z tym zmuszony będę zrezygnować. W końcu olśniony nagłą a genialną myślą ruszyłem kupić inną książkę, aczkolwiek zupełnie odmiennej proweniencji. Nabyłem mianowicie atlas drzew, a ściślej „Przewodnik Collinsa. Drzewa. 1600 gatunków i odmian drzew rosnących w Europie”, i od kilku dni zajmuję się studiowaniem tego dzieła, niezrażony zdaniem ze wstępu: „Uczenie się rozpoznawania drzew jest niekończącym się procesem”. W czasach gdy wiedzę i kompetencje zdobywa się błyskawicznie, ale równie błyskawicznie traci, świadomość, iż nauka rozpoznawania drzew będzie moim zajęciem do końca życia i umierając, wciąż pełnej wiedzy na ten temat nie będę posiadał, w sposób paradoksalny mnie uspokaja i wprowadza w nastrój metafizyczny.
Oglądając zdjęcia ukazujące brutalną wycinkę w polskich miastach, jeżdżąc samochodem po kraju i widząc przy drogach robotników z determinacją wyrzynających wszystko, co stoi, a nie jest budynkiem, w sposób zaskakujący zafascynowałem się drzewami. Zanurkowałem zatem w ów atlas i rozpocząłem iście benedyktyńskie nad nim studia, uważnie oglądając ryciny, próbując zapamiętać kształt liści, pokrój wiązów i jesionów, pojmując z osłupieniem, że wiąz wiązowi nierówny, jesion do jesionu może być niepodobny, że są wiązy górskie jak rozsiadłe wielkie grzyby i wiązy polne bądź pospolite jak szczotki do czyszczenia butelek, że do tej pory moja wiedza była więcej niż żałosna. Jakąż ja epifanię przeżyłem, gdy udało mi się banalną brzozę brodawkowatą rozpoznać, jakąż konfuzję musiałem strawić, gdy bezradny stanąłem naprzeciw dziwnego iglaka, który ani jako świerk, ani jodła nie chciał mi się ujawnić. Skłaniałem się ku możliwości, że to jednak jodła, ale jaka jodła? Powiedzieć „sosna, świerk, jodła”, to jak powiedzieć „oto drzewo” i nic więcej nie powiedzieć.
Zagłębiam się zatem w wiedzy dendrologicznej, jakbym jakieś dawne, ukryte marzenia wreszcie realizował, chodzę po Mokotowie, planując jednocześnie wiosenne wyprawy do lasu, aby wgryźć się w temat bardziej zasadniczo. Nową zupełnie twarz mojej dzielnicy odnajduję, już nie modernistyczne domy i przedwojenne kamienice moje myśli zapełniają, ale to, co między nimi rośnie, i co zawsze miało zostać, przeżyć nas o setki lat, co tam setki – cisy mogą żyć nawet dwa tysiące lat. Dzisiaj nawet najstarsze cisy czuć się nie mogą bezpiecznie.
Kimże więc jest ta piękna pokraka chwiejąca się jak w pijanym tańcu, z rozrzuconymi na wszystkie strony ramionami, których ma więcej niż bogini Kali? Wierzbą migdałową czy też jakąś inną wierzbą, choć na pewno nie płaczącą i nie białą, poddaną zabiegowi ogławiania? Musiałem liznąć dendrologii, by pojąć, że te sławne niskie, korpulentne wierzby, z wielką głową, z której wyrastają rzadkie gałęzie, niczym owłosienie u łysiejącego mężczyzny, stojące przy drogach i na mazowieckich polach niczym strachy na wróble, które zawsze mi się zdawały osobnym, arcypolskim gatunkiem, to zwykłe wierzby białe bądź kruche, którym przycięto gałęzie i w ten sposób czyniąc brzydkimi, jednocześnie zrobiono z nich symbole Polski.
A to bezapelacyjnie musi być jawor!, podskakuję infantylnie, a ściślej klon jawor – trzeba było wkręcić się neoficko w dendrologię, aby dowiedzieć się w jesieni życia, że jawor jest odmianą klonu, nie zaś osobnym drzewem, że Laura i Filon z sielanki Karpińskiego umawiali się pod Acer pseudoplatanus, nie zaś pod nieistniejącym drzewem. Przeżywam właśnie niezwykle intensywną fascynację klonami, w zasadzie popadłem w radykalne przekonanie, że robienie mebli z klonu jest prawdziwą zbrodnią. Nieopodal mojej ulicy nawet kilka młodych platanów wytropiłem, niebywałe – od tylu lat je mijałem w codziennej wędrówce, a nigdy na nie uwagi nie zwróciłem, gdyby nie minister Szyszko, nadal bym nie miał pojęcia, że one tam stoją.
Proszę zważyć na to, że obecnie bezlistne drzewa obserwuję, stąd moje zapewne rozliczne błędy w ich rozpoznawaniu, i tęsknię do wiosny jak nigdy wcześniej, aby wreszcie z „Przewodnikiem Collinsa” w ręku zacząć kształt liści do opisów porównywać. Miłość moja jest zmienna i miotam się w uczuciach, raz się w bukach nieprzytomnie zakochując i buk pospolity za ideał urody uznając, zaraz potem na dęby się przerzucając i w rozterkę popadając, czy bliżej mi do dębu szypułkowego, czy też do potężnej rozłożystości dębu burgundzkiego, a w ogóle to jak odróżnić dąb szypułkowy od dębu bezszypułkowego, skoro jedyne, co do tej pory mi się z dębem kojarzyło, to Dąb Bartek? Gorzej: ja bardzo wiele złych emocji do drzew czułem, czas pylenia olchy i leszczyny to dla mnie okres ciężki i niewdzięczny, jak na alergika przystało, ale to, co się dzieje wraz z wiosennym przebudzeniem topoli, to prawdziwa zgroza, czas owocowania jej okazów żeńskich nieodmiennie wyzwala we mnie mordercze w stosunku do tego ładnego drzewa instynkty. Przez lata żyłem fantazjami, w których na ulicę Rakowiecką przybywają zastępy drwali i wycinają te smukłe ździry do ostatniej; zdaje mi się, że to są topole włoskie, odmiana Planterensis, ale naturalnie pewności nie mam – na tym etapie zdobywania wiedzy pewność oznacza wyłącznie zadufanie, zgłębianie wiedzy dendrologicznej pozwala wyzbyć się przekonania o własnej omnipotencji. Zalecam studiowanie drzew wszystkim, którzy pławią się w przekonaniu, że posiedli pełną wiedzę o świecie i zawsze racja jest po ich stronie.
Zatem porzucam buki oraz dęby i stęskniony wzrok ku grabom kieruję, gorące uczucia ku grabowi pospolitemu zaczynam żywić, jego doskonały kształt sławić, całe piękno zwyczajności w grabie pospolitym odnajduję, patriotyczne uczucia we mnie się wzmagają, wszak grab pospolity jest rodzimym drzewem polskim, można rzec, że emanacją polskości niczym wierzba płacząca. Ale i zła wiadomość za tym idzie – nawet grab pospolity i nawet wierzba płacząca nie są endemicznymi polskimi drzewami, albowiem nie istnieją endemiczne polskie drzewa, a więc drzewa, które wyłącznie w Polsce by rosły. Wszystko, co u nas z ziemi wyrasta, wyrasta również u sąsiadów, z dużą dozą przykrości pogodzić się z tym musimy, że i wierzba, pod którą Chopin grał mazurki, i lipa, pod którą Kochanowski fraszki pisał – wszystkie one i w Niemczech, i w Rosji z powodzeniem rosnąć mogą.
Gdyby nie wielkie rżnięcie, jakie się w całej Polsce odbywa, nie tylko bym w sobie pasji dendrologicznej nie odkrył, ale przecież bym też o roli symbolicznej drzew w literaturze nie myślał. I nawet klasyczne szekspirowskie wątki by mi na myśl nie przyszły, a widząc wielką wycinkę czynioną w poczuciu wszechwładzy i bezkarności, nagle mi się przypomniał dramat Szekspira o szkockim księciu, który uwierzył wiedźmom, że „Możesz być krwawy, stanowczy, zuchwały/ Wśród mężów, których rodziła kobieta/ Żaden nie zdoła powalić Makbeta”*. Jednak Makbet zapomniał o jednym zdaniu wiedźmy: „Nikt nie pokona Makbeta, aż stanie/ Las Birnam u stóp wież na Dunsynanie/ I szturm przypuści”. I w istocie Las Birnam przyszedł zbrojnie pod zamek Makbeta i oszalałe jego rządy zakończyły się haniebnie.
Tekst: Krzystof Varga Źródło: http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21538598,zachwyt-neofity-czyli-jak-pokochalem-drzewa-varga.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


Czym jest prawdziwa miłość (1) - Joyce Meyer - Budowanie ... Jaka jest prawdziwa miłość? - YouTube AKCENT - Prawdziwa Miłość to Ty (Oficjalny Teledysk) Disco ... Drossel - Za miłość prawdziwą - YouTube Prawdziwa Miłość - YouTube True Love - To jest prawdziwa miłość.. [NV#086] Kiedy miłość to naprawdę miłość? - YouTube

Czym jest prawdziwa miłość? - Sympatia Porady

  1. Czym jest prawdziwa miłość (1) - Joyce Meyer - Budowanie ...
  2. Jaka jest prawdziwa miłość? - YouTube
  3. AKCENT - Prawdziwa Miłość to Ty (Oficjalny Teledysk) Disco ...
  4. Drossel - Za miłość prawdziwą - YouTube
  5. Prawdziwa Miłość - YouTube
  6. True Love - To jest prawdziwa miłość..
  7. [NV#086] Kiedy miłość to naprawdę miłość? - YouTube

Osiemdziesiąty trzeci epizod Niecodziennego Vloga. Edycja nocna. Muzyka: Finding Hope: https://soundcloud.com/findinghopemusic Więcej nagrań o. Adama znajdzi... Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube. AKCENT - Prawdziwa Miłość to Ty (Oficjalny Teledysk) Disco Polo 2016 🔔https://bit.ly/DISCO_POLO_SUBSKRYBUJ - Subskrybuj nasz kanał i bądź na bieżąco z ... Filmik,który warto obejrzeć.Niejedną osobę potrafi wzruszyć pokazując jak wielka jest prawdziwa miłość nawet mając problemy.. True Love. (Rozwiń opis) Czy chcecie więcej takich ... Miłosc Muzyka i słowa - Drossel www.drossel.pl Drossel na facebook - https://www.facebook.com/braciadrossel Koncerty - tel. 519 301 907 Gdyby każda osoba wierząca, każda osoba, która uważa się za naśladowcę Chrystusa naprawdę wyszła do świata, w którym żyje i okazywała mu miłość, to prawdopod...